Aktualności

Nowy sezon – nowe zasady

Podczas LGP w Wiśle wielu skoczków oficjalnie rozpocznie swój letni sezon, a wraz z nim będą musieli przyzwyczaić się do nowych zasad jakie wprowadziła Międzynarodowa Federacja Narciarska. Postanowiliśmy nieco przybliżyć „reguły gry” jakie obecnie panują podczas zawodów najwyższej rangi.

Nowe pomiary

Każdy skoczek, który brał udział w Pucharze Kontynentalnym w Kranju, został już poddany nowym pomiarom. Natomiast ci zawodnicy, którzy nie skakali w Słowenii, zostaną zmierzeni tuż przed zawodami LGP w Wiśle. Przypomnijmy, że pomiarów obecnie dokonuje specjalna maszyna, która dokładnie kontroluje wzrost zawodnika oraz wysokość jego kroku.

Dodatkowa kontrola

Nowe przepisy wniosły ze sobą również dodatkowy punkt pomiarowy, który zlokalizowano na górze skoczni tuż przed wejściem skoczka na belkę. Kontroli dokona specjalna maszyna, już nieco uproszczona niż ta mierząca skoczków przed pierwszymi zawodami, np. LGP w Wiśle. Po pomiarze na górze skoczni zawodnicy nie mają prawa manipulować przy kombinezonie, inaczej grozi im dyskwalifikacja! Podczas zawodów FIS Cup w Villach przez klepnięcie dłońmi w uda została zdyskwalifikowana Kinga Rajda.

Co o zmianach sądzą skoczkowie?

Już podczas Mistrzostw Świata w Falun zostały wprowadzone rygorystyczne pomiary zawodników.

„Jak ważna jest ścisła kontrola, najlepiej było widać w Falun, kiedy zdobyliśmy medal w drużynie. Tam zawodnicy, którzy nie mieli kroku w kolanach, nic nie ugrali” – przyznaje Jan Ziobro.

O zdanie na temat dodatkowej kontroli tuż przed skokiem spytaliśmy również na naszym wideo czacie Jakuba Kota. „Myślę, że to wyjdzie na dobre. Jeździłem trochę po tych zawodach i widziałem jak kombinują. (…) Każda nowinka może coś dać, a w zawodach na najwyższym poziomie nawet pół metra i ma się medal, albo się go nie ma. Każdy kombinuje i nie ma co ukrywać, że Polacy nie kombinują, a Austriacy kombinują, bo każdy kombinuje w zależności od tego ile ma pieniędzy na te kombinacje, jak dobrze się schował, jak dobrze ukryje przed światem to, co ma”.


  • Źródło: eurosport.onet.pl / informacja własna
  • Foto: Kacper Kolenda

O autorze

Kacper Kolenda