Aktualności

Jakub Wolny dla Skoki24.pl: „Nowe przepisy są dla mnie trochę dziwne”

Dla Jakuba Wolnego zawody Pucharu Kontynentalnego w Renie były pierwszymi po ponadrocznej przerwie spowodowanej kontuzją kolana. Cieszyć może fakt, że zawodnik pewnie powrócił do międzynarodowej rywalizacji.

Zawody na duży plus

Wszystkie skoki Jakuba Wolnego w Renie były bardzo porównywalne. Jednak sam zawodnik uważa, że do swoich prób mógł podejść na większym luzie. Ostatecznie jest z nich jednak zadowolony. „Weekend ogólnie oceniłbym na 4. Pierwszy dzień był ok – skoki były poprawne, ale wiedziałem, że stać mnie na lepsze i takie też chciałem oddać wczoraj i dzisiaj. ale wyszło na to, że za bardzo chciałem i zepsułem moje próby jeszcze bardziej – wczoraj w pierwszej serii, a dzisiaj w drugiej. Niedzielna pierwsza seria była ok, ale jeszcze z rezerwami”.

Kontuzja to temat zamknięty

Wydawać by się mogło, że pierwsze zawody po kontuzji mogą być stresujące dla zawodnika. Członek klubu LKS Klimczok Bystra podkreśla jednak, że rozpamiętywanie przykrych sytuacji jest złym podejściem. Czy skoczek miał w głowie chwile z Klingenthal, gdzie zaliczył feralny upadek? „Nie, o tym już kompletnie nie myślałem. To by się mijało z celem wyjazdu na zawody, ale mogę też powiedzieć, że po tych konkursach nabrałem dużo pewności siebie, której przed zawodami jeszcze mi brakowało”.

Mogło być lepiej

Mistrz świata juniorów z 2014 roku, podczas zawodów w Renie zajął 14., 44. i 28. miejsce. Pomimo tego, że do Norwegii jechał bez żadnej presji, to po cichu liczył na trochę lepsze rezultaty. „Pierwszy konkurs był OK, natomiast wczoraj i dzisiaj myślałem, że będzie jeszcze odrobinę lepiej. Ale tak jak mówię – trochę za bardzo chciałem i wyszło jak wyszło”.

Sceptyczne podejście do przepisów

Od lipca 2015 roku obowiązują nowe przepisy odnośnie pomiarów kombinezonów. Polak trochę się ich obawiał, ale za każdym razem przeszedł je pozytywnie. „Fakt – nowe przepisy są dla mnie trochę dziwne, zwłaszcza to, że przed skokiem trzeba mierzyć krok w kombinezonie. W pierwszym konkursie właśnie to mnie najbardziej stresowało, niemniej jednak trzeba się do tego dostosować”.


  • Źródło: informacja własna
  • Foto: Katarzyna Służewska

O autorze

Katarzyna Służewska