Aktualności

Skoki: Pięciu największych przegranych 2015

Niektórzy zawodnicy będą wspominać mijający rok bardzo pozytywnie, pozostali wręcz przeciwnie. Przed Wami subiektywny ranking pięciu największych przegranych skoczków 2015 roku.

1. Thomas Diethart

Diethart jak szybko wskoczył do światowej czołówki, tak szybko z niej wypadł. Niespodziewany zwycięzca 62. edycji Turnieju Czterech Skoczni całkowicie się pogubił, a szansy na poprawę póki co nie widać. Austriak w tym roku kalendarzowym miał okazję zaprezentować się kilka razy w Pucharze Świata, lecz w żadnym stopniu nie przybliżył się do wyników osiąganych w 2014 roku. W odbudowaniu się miały pomóc starty w Pucharze Kontynentalnym, ale i tam Thomas okupuje niskie lokaty. Trzeciego dnia zawodów w Renie, nie udało mu się nawet wejść do czołowej trzydziestki, co dla zwycięzcy TCS jest rezultatem zdecydowanie poniżej sportowych oczekiwań, a pewnie i możliwości.

2. Krzysztof Biegun

Kolejnym, który miniony rok może spisać na straty jest Krzysztof Biegun. Polak wyskoczył podobnie jak Diethart, z tym, że w jego przypadku było to jednorazowe (Klingenthal 2013). Po sporadycznych występach w PŚ oraz zdobyciu złota na uniwersjadzie i mistrzostwach świata juniorów miał wrócić nieco silniejszy i doświadczony. Stało się zupełnie inaczej, a skoczek z Gilowic aktualnie znajduje się w sportowym dołku. Co prawda, przez ostatnie 12 miesięcy udało mu się dwukrotnie stanąć na podium Pucharu Kontynentalnego, jednak dla tak dobrze rokującego zawodnika powinno to być codziennością. Patrząc na pozostałe wyniki Bieguna ciężko zrozumieć co się z nim stało. W ostatnich tygodniach zajmował odległe miejsca na zapleczu PK, aż w końcu zdecydował się na przerwę od startów i spokojny trening. Krzysztof Biegun na pewno nie będzie miło wspominał tego roku, jednak zapewne zrobi wszystko by ten nadchodzący był o wiele lepszy.

3. Gregor Schlierenzauer

Trudno pogodzić się z tym, że Schlierenzauer znalazł się na tej liście, jednak takie są realia. Dwa srebra przywiezione z Falun nie są sukcesem na tle pozostałych wyników Austriaka. Gregor ostatnie zwycięstwo odniósł ponad rok temu w Lillehammer. Nigdy wcześniej tak długo nie czekał na to, by stanąć na najwyższym stopniu podium. Jak wiemy udawało mu się to w karierze aż 53-krotnie, lecz o kolejną wygraną będzie mu niezwykle ciężko. Zwłaszcza, że jego dyspozycja jest coraz gorsza. Gregor Schlierenzauer przez całą bogatą karierę tylko pięć razy musiał obejść się smakiem zdobycia punktów do klasyfikacji generalnej PŚ. Dwukrotnie poza czołową „30” znalazł się właśnie w roku 2015. Najpierw zajął 38. miejsce w Wiśle, by w Oberstdorfie uplasować się na 31. pozycji. Austriak przez ostatnie 365 dni zdobył 441 pucharowych punktów. Jest to jego najgorszy wynik w historii, gdyż nawet w swym debiutanckim roku udało mu się przygarnąć większą zdobycz.

4. Maciej Kot

2015 roku miło nie będzie wspominał również Maciej Kot. Zakopiańczyk obok Kamila Stocha był niegdyś najbardziej stabilnym polskim skoczkiem. Wszystko zaczęło się sypać na początku sezonu 2014/2015, a Maciej omijał sporą część konkursów. Spokojne treningi w kraju nie przynosiły upragnionego efektu, więc trzeba było zrobić krok w tył i zawitać do Pucharu Kontynentalnego. Tam szału również nie było, wyłączając jedno zwycięstwo w Wiśle. Lato przepracowane pod okiem innego trenera miało mu pomóc w walce o najwyższe laury Pucharu Świata. Już na samym starcie nadzieje zostały szybko ugaszone. Na osiem startów tylko połowę z nich Maciej zakończył z punktami na koncie. Łącznie ma ich 43, co z pewnością nie jest szczytem jego marzeń.

5. Michaił Maksimoczkin

O Maksimoczkinie zrobiło się głośny, kiedy to w 2014 roku podczas Pucharu Świata w Zakopanem zajął zaskakujące 5. miejsce. Dał wówczas wszystkim do zrozumienia, iż potrafi daleko latać, a wkrótce może stać się liderem rosyjskich skoków. W przekonaniu tym utwierdziły jego dobre wyniki w mistrzostwach kraju. Zarówno na skoczni normalnej, jak i dużej udało mu się zdobyć złoto, wyprzedzając doświadczonego Denisa Korniłowa czy też Antona Kaliniczenkę. Po dobrych występach na krajowym podwórku miały przyjść przyzwoite wyniki na arenie międzynarodowej. O ile końcówka 2014 była słaba, to liczono, że kolejne miesiące będą coraz lepsze. Maksimoczkin lato przeskakał jako tako, ale okres od stycznia do marca, jak i od listopada do sylwestra może uznać za kompletną porażkę.


  • Źródło: informacja własna
  • Foto: Katarzyna Służewska

O autorze

Michał Kardynał

komentarzy

Dodaj komentarz