Aktualności

Jak wyglądały ostatnie mistrzostwa świata w lotach?

Już w ten weekend kolejne mistrzostwa świata w lotach narciarskich. W przeddzień rywalizacji warto przypomnieć sobie przebieg ostatniego czempionatu rozegranego w 2014 roku. Na mamucie w Harrachovie najlepszy był Severin Freund. 

Freund ze złotem

Tylko dwa z czterech skoków wystarczyły do tego, by w 2014 roku wyłonić mistrza świata w lotach. Został nim wtedy Severin Freund, który wywalczył to trofeum skokami na Certaku w Harrachovie na odległość 203,5 oraz 191,5 m. Sprawiło to, że Niemiec łącznie zyskał 391 pkt i wyprzedził o 11.1 pkt drugiego Andersa Bardala (203 m, 188 m). Brąz padł łupem Petera Prevca (375.6 pkt), który okazał się nieznacznie lepszy od Noriakiego Kasaiego (374.6 pkt).

Stabilni Polacy

Polscy zawodnicy miło mogą wspominać poprzednią odsłonę mistrzostw w lotach. Gdyby w ten weekend zaprezentowali się tak, jak w 2014 roku, zapewne nikt nie byłby zawiedziony. Najwyżej sklasyfikowany został Kamil Stoch, który znalazł się na 5. pozycji. Dwukrotny mistrz olimpijski z Soczi miał jednak sporą stratę do podium, bo aż 11,8 pkt. W czołowej dziesiątce zdołał uplasować się Maciej Kot – drugi reprezentant Polski. Zakopiańczyk skoczył 184,5 i 183,5 m, co zaowocowało tym, że w tabeli znalazło się przed nim tylko dziewięciu zawodników. Pozostali dwaj biało-czerwoni nie spisali się już tak dobrze, choć zdołali awansować do drugiej serii, a co za tym idzie, oddać dwa skoki. Klemens Murańka zajął 25. miejsce, a Jan Ziobro 27.

Odwołana drużynówka

Konkurs drużynowy, który był zaplanowany na niedzielę, nie odbył się. Wszystko przez to, że od samego rana warunki, jakie panowały w Harrachovie, nie stwarzały bezpiecznych możliwości do przeprowadzenia zawodów, zwłaszcza, że rywalizacja miała odbyć się na dosyć niebezpiecznym obiekcie. Jury zwołało specjalne spotkanie po czym ogłosili, że drużynówka się nie odbędzie i tym samym Austria nie będzie musiała bronić złota wywalczonego w Vikersund w 2012 roku.


  • Źródło: informacja własna
  • Foto: Maja Gara

O autorze

Michał Kardynał

Dodaj komentarz