Aktualności

Koniec sezonu dla Svenji Wuerth

Dla niemieckiej skoczkini Svenji Wuerth to koniec startów w konkursach Pucharu Świata w tym sezonie. Aktualna mistrzyni świata w konkursie mieszanym zerwała więzadła w kolanie podczas zawodów w Hinterzarten.

Groźny upadek

W ubiegły weekend po raz pierwszy w historii skoków pań rozegrano konkurs drużynowy. Svenja Wuerth w pierwszej serii upadła, gdy lądowała na 97. metrze. Reprezentantka Niemiec uderzyła w jedną z band okalających skocznię Rothaus-Schanze.

Zawodniczka przewieziona została do szpitala, gdzie zdiagnozowano zerwanie więzadła krzyżowego przedniego w lewym kolanie.

„Byłam bardzo zadowolona z rozpoczęcia sezonu 2017/2018. Ciężko pracowałam, aby uzyskać tak dobrą formę, a teraz będę tak samo skoncentrowana na rehabilitacji. Chcę być w formie na kolejny sezon Pucharu Świata” – wyznała 24-letnia skoczkini.

Kolejne igrzyska bez Niemki

Kontuzja niemieckiej skoczkini to wielka starta dla kadry, tym bardziej, że do Pjongczang nie pojedzie także Severin Freund. Svenja Wuerth tuż przed poprzednimi igrzyskami olimpijskimi, które odbyły się w Soczi, złamała w wyniku upadku szósty kręg szyjny, w efekcie tracąc szansę na walkę o medal.

„Pamiętam doskonale wydarzenia z 2014 roku, wiem, że muszę zaakceptować tę sytuację i stawiać sobie inne wyzwania. Teraz patrzę w przyszłość, nie myślę o igrzyskach w Pjongczangu, ale o starcie w Mistrzostwach Świata w Seefeld 2019” – powiedziała zawodniczka klubu SV Baiersbronn.

Zdanie trenera

Trener niemieckiej kadry żeńskiej w skokach narciarskich, Andreas Bauer, nie ukrywa rozczarowania tym, co się przydarzyło jego podopiecznej.

„To gorzka diagnoza dla Svenji, ale także i dla naszego zespołu. Z powodu kontuzji nie mogła wystartować na igrzyskach w Soczi, teraz w walce o medal także przeszkodziła jej kontuzja zaledwie siedem tygodni przed wylotem do Pjongczang” – skomentował trener kadry.

„Jestem spokojny o jej powrót, bo to profesjonalna i zarazem silna sportsmenka” – dodał Andreas Bauer.


  • Źródło: fis-ski.com
  • Foto: Maja Gara / instagram.com

O autorze

Paulina Kukurenda

Dodaj komentarz