Artykuły

Gry o skokach narciarskich #3 – regres: lata 2005-2019/20

Najpierw Winter Games z 1985, potem Ski Jump International z 1994, a następnie kultowy Deluxe Ski Jump, obchodzący w tym roku swoje 20-lecie – wszystkie te trzy tytuły stanowią kamień milowy w grach ze skokami narciarskimi. Jednak nawet najwięksi prekursorzy muszą wiedzieć, kiedy ze sceny zejść…

Tak dochodzimy powoli do finału cyklu artykułów na temat historii ski-jumpingowych gier wideo. Po latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, stanowiących genezę tego typu gier, oraz przełomie lat dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych, będącym złotym okresem dla DSJ i pokrewnych tytułów, przyszedł czas na ostatnie 15-lecie, nie mniej burzliwe. Zapraszam!

Spadek formy dwuwymiarowych skoków

W poprzednim wpisie tajemniczo wspomniałem, że Jussi Koskela – autor wychwalanego Deluxe Ski Jump – w roku 2004 ogłosił pewien ważny projekt. Tym projektem okazał się… sequel DSJ, zatytułowany – jakżeby inaczej – Deluxe Ski Jump 3. Pierwsza, testowa edycja ujrzała światło dzienne dokładnie 31 października [piętnaście lat temu] i okazała się nie lada… zaskoczeniem. Podczas gdy DSJ 2 stanowił wyłącznie ewolucję oryginału z 1999, o tyle część trzecia była faktyczną rewolucją w serii. Pierwszą istotną i zauważalną zmianą był nowy silnik graficzny: „trójka” zerwała z DOS-owymi korzeniami, wymagając już Windowsa na pokładzie (dokładniej Windowsa 98, lub nowszego), wyświetlając za to w pełni trójwymiarową grafikę oraz obsługując wysokie rozdzielczości i odtwarzając prawdziwe dźwięki. Progres technologiczny wymusił większe wymagania sprzętowe: Deluxe Ski Jump 3 potrzebował już procesora o taktowaniu 400 MHz, 128 MB pamięci RAM oraz około dziesięciu megabajtów przestrzeni dyskowej (co bardzo nie odbiegało od konkurencji, bo niemieckie „Polskie Złoto” wymagało tylko 64 MB RAM, a polskie Skoki Narciarskie 2004 ośmiuset megaherców). Poza tym, DSJ3 wprowadził obsługę rekordów w Internecie z poziomu samej gry oraz, oczywiście, rozgrywki wieloosobowe przez globalną sieć.

W pozostałych kwestiach postanowiono za bardzo nie kombinować, w myśl zasady, że ”lepsze jest wrogiem dobrego”. Deluxe Ski Jump 3 posiadał takie tryby gry jak Puchar Świata, Puchar Drużynowy czy trening, 32 dostępne skocznie, customizację wirtualnego zawodnika pod kątem ubarwienia kombinezonu i sprzętu, wprowadził zawody letnie, oraz – co najważniejsze – podobnie jak kultowy oryginał, kładł nacisk na lokalny aspekt społecznościowy, nadal oferując zabawę poprzez „gorące krzesło” dla szesnastu maksymalnie uczestników. A mimo pozostawienia fundamentów DSJ, część trzecia spotkała się z mieszanymi uczuciami – i to w najlepszym wypadku. Gracze narzekali na m.in. mniej intuicyjne sterowanie oraz skopaną fizykę wiatru i wszystkiego innego związanego z lotami narciarskimi. Największy zarzut dotyczył jednak przerostu formy nad treścią: fani DSJ zarzekali się, że ten magiczny klimat gdzieś wyparował, a nowa warstwa audiowizualna sprawia kłopoty. Choć gra, jak pisałem wyżej, miała dosyć niskie wymagania sprzętowe oraz na dysku twardym ważyła ledwo połowę tuzina MB (podczas gdy średni rozmiar ówczesnych gier z konkurencyjnych serii z Niemiec i Polski wynosił 700, 800 megabajtów), to jednak, nawet w wersji demonstracyjnej, nie mieściła się już na największej możliwej dyskietce – i do tego wyglądała brzydziej niż tytuły RTL-u i Axel Springer Polska. Pomimo chłodnego przyjęcia sequela DSJ 2.1, Jusii Koskela – który w tamtym czasie zdążył się przeprowadzić do Espoo – przez lata rozwijał swój najnowszy produkt.

Koniec kariery polsko-niemieckiej

Obecny stan i perspektywy na przyszłość

O autorze

Przemek Bednarski

Z wykształcenia politolog i dziennikarz, z zamiłowania bloger. Oprócz grami, interesuje się także kinem i astronomią. Propagator krytycznego myślenia i poprawnej polszczyzny – czy też, pisząc z duchem języka internetowego: gramatyczny nazista – tak dobry, że może sprawdzić Twoją pracę dyplomową lub inny tekst, a także udzielić korepetycji z WOS-u. Swoje felietony na temat historii, problemów społecznych i memów internetowych publikuje na blogu bednarski-official.com – tam też można znaleźć szczegóły oferty usług korektorskich i korepetytorskich.

Dodaj komentarz