Aktualności

Walter Hofer podsumowuje sezon 2014/2015

Dyrektor Pucharu Świata w skokach narciarskich Walter Hofer w wywiadzie dla fis-ski.com podsumował miniony sezon i zapowiedział, jakie zmiany czekają nas w następnym. Zarysował cele Międzynarodowej Federacji Narciarskiej i skomentował nowy rekord świata w długości skoku.

Dyrektor Pucharu Świata w skokach narciarskich Walter Hofer w wywiadzie dla fis-ski.com podsumował miniony sezon i zapowiedział, jakie zmiany czekają nas w następnym. Zarysował cele Międzynarodowej Federacji Narciarskiej i skomentował nowy rekord świata w długości skoku.

Ekscytująca końcówka sezonu

Walter Hofer stwierdził, że jest bardzo zadowolony z przebiegu konkursów w Planicy. Podkreślił, że atmosferę, która tam panowała, zawdzięczamy przede wszystkim sportowcom.

 

Hofer na pytanie o to, czy sytuacja z jaką mieliśmy do czynienia na zakończenie tego sezonu, czyli, niepewność, który z zawodników ostatecznie zdobędzie Kryształową Kulę, jest sytuacją, na którą długo się oczekuje będąc dyrektorem PŚ odparł, że jest to idealna sytuacja. Co więcej, jest ona związana z samym celem organizatorów zawodów. Jak podkreślił: „Chcemy mieć tak wielu różnych zawodników jak się da, wysoką zmienność wśród zwycięzców i zawodników stających na podium, zawodników z jak największej liczby różnych krajów. To był cel, który postawiłem przed innymi i to wspaniale, że w tym sezonie właśnie tak się ułożyło.”

 

Zapytany o to jak ważne dla FIS-u jest to, że w końcu to niemiecki zawodnik, po dość długiej przerwie, wygrał ponownie w tym sezonie klasyfikację generalną Pucharu Świata odpowiedział, że to nie FIS posiada prawa do emisji telewizyjnej zawodów PŚ, a związki narciarskie poszczególnych krajów. Właśnie dlatego tak ważne jest, by zwyciężali skoczkowie z różnych krajów (organizatorzy są zależni od telewizji i chcą, by zawody pokazywano w jak największej liczbie krajów – przyp. red.) Hofer podkreślił, że dla FIS-u ważniejsza od poszczególnych atletów jest ich „scena”. Stworzenie tej sceny różnorodności należy do organizatorów. Dzięki temu poszczególni zawodnicy mogą prezentować swoje umiejętności, dawać na tej „scenie” pokaz swoich możliwości.

 

Trudne warunki atmosferyczne

Według Waltera Hofera był to jeden z najlepszych sezonów dla Pucharu Świata, ponieważ odnotowano aż 13 różnych zwycięzców i dodatkowo odbyły się mistrzostwa świata. Mimo że sezon był bardzo ekscytujący, zima okazała się dość trudna. Przez to organizatorzy często zmagali się z niekorzystnymi warunkami pogodowymi.

 

Według Hofera skoczkowie musieli zmagać sie z najtrudniejszymi warunkami podczas mistrzostw świata w Falun: „…nie mogliśmy przeprowadzić jednego skoku bez systemu ochrony przed wiatrem. Wiatr wiał nieprzerwanie z prędkością 8-9 m/s”. Dodał również, że nieprzyjemnie było w Kuopio, Trondheim i Oslo. Przypomniał, że w Kulm organizatorzy byli zmuszeni odwołać jeden dzień zawodów. Podkreślił, że konkursy zawsze są bardzo zależne od warunków atmosferycznych i często udawało się przeprowadzić konkursy tylko dzięki systemom wspomagającym.

 

Mroczne momenty

W minionym sezonie zdarzyło się kilka nieprzyjemnych wydarzeń, takich jak upadki. Szczególnie w  Bischofshofen, gdzie byliśmy świadkami wypadków Nicholasa Fairalla i Simona Ammanna. Hofer stwierdził, że takie wypadki nie są dla organizatorów sytuacją naturalną i nie chcą oni godzić się na tak duże zagrożenie dla zdrowia skoczków: „Oczywiście wiemy, że skoki narciarskie są sportem wysokiego ryzyka. Wiemy także, że możemy uczynić je bezpieczniejszymi w wielu aspektach. Jednak każdy pojedynczy upadek, to o jeden za dużo. A my mamy codziennie za zadanie zapobiec także temu jednemu upadkowi. To jest to, nad czym bezustannie pracujemy i staramy się ulepszyć nasze systemy. Jesteśmy na bardzo dobrej drodze jeśli chodzi o rozbieg, a także próg skoczni. To co wciąż sprawia problemy, to moment lądowania oraz teren dojazdu…”

 

Hofer podkreślił, że w najbliższych latach, dzięki regulacjom dotyczącym sprzętu organizatorzy będą w stanie zmniejszyć liczbę urazów, w szczególności urazów kolan.

 

Rekord Andersa Fannemela

Kolejnym wielkim wydarzeniem zeszłego sezonu był pobity przez Andersa Fannemela rekord najdłuższego skoku (251,5 metra – przyp. red.). Walter Hofer stwierdził, że nie został tym samym osiągnięty limit możliwości fizycznych skoczka, ale ograniczenia nałożone przez organizatorów odnośnie wielkości skoczni, nie pozwolą na dużo lepsze wyniki. Skocznie w Vikersund i Planicy osiągnęły te limity, więc rezultaty na tych skoczniach pozostają w granicach możliwych do osiągnięcia przez skoczków przy obecnych przepisach.

 

Co w przyszłym sezonie?

W przyszłym sezonie nie będzie mistrzostw świata ani igrzysk olimpijskich, Walter Hofer podkreślił, że nie oznacza to, że kibicom zabraknie emocji. Jak zwykle będzie się dużo działo z powodu Turnieju Czterech Skoczni, czy Mistrzostw Świata w Lotach.  Odbędzie się również pierwszy w historii PŚ konkurs w Kazachstanie.

 

Hofer nie spodziewa się również zmian w regulaminie i zasadach przeprowadzania konkursów, ponieważ jest zadowolony z ich aktualnego wyglądu. Wspomina tyko o niewielkich korektach, które mają ułatwić współzawodnictwo sportowcom.

 

Letnie Grand Prix

W zawodach FIS Grand Prix Hofer chce stworzyć bardziej skoncentrowany program. Dlatego najpierw konkursy będą odbywały się w Europie. Zaczną się w Polsce, następnie przeniosą się do Klingenthal i Hinterzarten, później w Courchevel i Einsedeln. Po Europie przyjdzie czas na Azję, Rosję i Kazachstan. Na finał skoczkowie wrócą do Europy, do austriackiego Hinzenbach.

 

Więcej o LGP TUTAJ

 

Praca na dwa etaty

Walter Hofer zapytany o to, czy w przerwie między sezonami ma trochę czasu dla siebie, odpowiedział: „Kiedy jestem w domu jestem cały czas w trybie odzyskiwania sił. Pracuję nad kalendarzami i planami inspekcji. Oczywiście, jest to przyjemne, kiedy chociaż raz nie musisz się przejmować pogodą. Zazwyczaj prognoza pogody wisi nad weekendem jak miecz Demoklesa. Teraz będziemy mieć spotkania komitetu, konferencje związane z kalendarzem. Pracujemy już także nad Igrzyskami Olimpijskimi 2018 w Korei Południowej. Przeprowadzimy inspekcje w Lahti i Seefeld na nadchodzące zawody PŚ. To jest nieprzerywalny cykl, więc tak naprawdę jest to tylko zmiana z pracy mobilnej na stacjonarną.”

 

Foto: Anna Cis

 

Źródło: fis-ski.com

O autorze

Marta Tuszyńska

Dodaj komentarz