Aktualności

Skoczkowie oceniają konkurs w Bischofshofen

Zarówno konkurs w Bischofshofen, jak i 64. Turniej Czterech Skoczni, to już historia. Tegoroczna odsłona tej prestiżowej imprezy padła łupem Petera Prevca, który tym samym przerwał siedmioletnią dominację Austriaków. Na podium konkursu, jak i całego turnieju, stanęli również Severin Freund oraz Michael Hayboeck.

Szczęście podszyte zdenerwowaniem

Peter Prevc zawsze dążył do perfekcji. Według Słoweńca, skoki w Bischofshofen były właśnie doskonałe, wręcz idealne. „Dzisiaj moje skoki były bezbłędne. W tej chwili naprawdę nie ma nic do poprawienia, ale pewnie za kilka dni znajdziemy coś do ulepszenia, bo zawsze coś takiego istnieje. Teraz będę cieszył się jednak swoim triumfem, bo chyba na to właśnie zasłużyłem”.

23-latek dodał również, że takie dni jak ten nie zdarzają się zbyt często. „Na pewno był to najlepszy dzień w moim życiu. Był to bardzo emocjonujący okres, ale było warto”. Chęć zwycięstwa i zdenerwowanie objawiły się u Prevca trudnościami ze snem. „Byłem zdenerwowany, nawet bardzo. Trzy noce nie spałem. Ale teraz jestem po prostu bardzo szczęśliwy. Pewnie dziś też nie pośpię, ale to już z zupełnie innego powodu”.

Dalsza chęć walki

Chociaż Severin Freund bardzo chciał wygrać TCS, to jednak musiał uznać wyższość Petera Prevca. Niemniej jednak, Niemiec jest zadowolony z przebiegu tej imprezy, która natchnęła go dodatkową energią na kolejne konkursy. „Ostatnio wszystko układało się po mojej myśli. Jestem bardziej niż zadowolony z czterech ostatnich konkursów, gdyż w każdym z nich stawałem na podium. Zrobiłem co do mnie należało. Tegoroczny turniej był wyjątkowy – natchnął mnie dodatkową motywacją na resztę sezonu”.

Walka do końca

Najwyżej sklasyfikowanym Austriakiem w TCS był Michael Hayboeck, który ostatecznie zajął 3. miejsce. Nie była to jednak łatwa batalia, bo 24-latek przed ostatnim konkursem zajmował 4. miejsce, a do Gangnesa tracił 1,2 punktu. „Musiałem o to podium naprawdę zawalczyć. Widziałem jak daleko skoczył Kenneth. Poczułem ulgę jak przeleciałem nad zieloną linią. Jestem bardziej niż zadowolony z tegorocznego turnieju, bo w żadnym z konkursów nie spadłem poniżej piątego miejsca. Dla mnie to ogromny sukces, bo przed jego rozpoczęciem nie wierzyłem, że mogę tyle osiągnąć. A Peter? Był niesamowity”.

Lekkie rozczarowanie

Zwycięzca 63. TCS – Stefan Kraft, przed rozpoczęciem turnieju liczył na lepszy występ, ale ostatecznie zajął 5. miejsce. „Jestem bardzo rozczarowany. W pierwszej serii popełniłem błąd, a to kosztowało mnie podium. W sumie jednak tegoroczny turniej był naprawdę wspaniały. Długo będę go wspominał”.

Wiara w lepsze jutro

Turniej Czterech Skoczni była dla Kamila Stoch jedną z gorszych imprez od kilku lat. Dwukrotny złoty medalista z Soczi wierzy jednak, że jeszcze w tym sezonie pokaże, że potrafi daleko skakać i wygrywać. „Podczas tego turnieju szukałem wielu rozwiązań i je wprowadzałem – nie każdy pomysł dawał taki efekt, jakiego chciałem. Czasem wydawało się, że to działa, tak jak np. w Innsbrucku, a później stanąłem w miejscu albo wręcz cofałem się, a to znowu odbierało mi energię i chęci. Ale tak jest w sporcie i w życiu – nie wszystko wychodzi tak jak chcemy, bo czasem są bardzo trudne momenty, z których nie wiemy jak wybrnąć. Najważniejsze jest jednak, aby nie poddawać się i wierzyć, że będzie dobrze. Ja w to wierzę! Chcę pracować, znaleźć klucz, żeby cieszyć się skokami i pokazać kibicom, że jest super. Takie dni nadejdą – jak w piosence: ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy”.

Małymi krokami do sukcesu

Maciej Kot, który w Bischofshofen zajął 28. lokatę, zauważa u siebie pewne zmiany, które w zawodach dają dobre efekty. Ma nadzieję, że w kolejnych konkursach będzie jeszcze lepiej. „Skupiłem się na wykonaniu założonego zadania i zrobienia kroku naprzód. To taki mały kroczek, ale cieszy, że w dobrą stronę. Chciałoby się nazbierać tutaj więcej punktów, ale jest lepiej niż w poprzednich startach. Tam punktów nie było, tu parę będzie. Konkurs oceniam pozytywnie. Chce się więcej, ale dobre rzeczy czasem potrzebują czasu. Po pierwszym skoku, gdy wiedziałem, że załapię się do drugiej serii, ciężar gdzieś opadł. Druga próba nie była dużo gorsza od pierwszej, w końcu były dwa dobre skoki w zawodach i to cieszy”.


  • Źródło: FIS / krone.at / orf.at / tvp.pl / eurosport.onet.pl
  • Foto: Maja Gara

O autorze

Katarzyna Służewska

Dodaj komentarz