Aktualności

Wiślańskie upadki

Nie od dziś wiadomo, że skoki narciarskie to niebezpieczny sport. Puchar Świata w Wiśle obfitował w wiele pozytywnych, ale też i negatywnych emocji. Niektórzy skoczkowie nie poradzili sobie z trudnymi warunkami panującymi na Malince, w efekcie doznając nieszczęśliwego wypadku.

Denis Korniłov

Reprezentant Rosji w drugiej serii konkursu drużynowego w Wiśle upadł, tuż po tym jak jego lewa narta nie poradziła sobie z nierównym zeskokiem. Zawodnik z dużą siłą uderzył o podłoże i choć przez dłuższy czas nie był w stanie wykonać ruchu, ostatecznie opuścił skocznię im. Adama Małysza o własnych siłach w asyście służb medycznych.

Rosjanin ma podbite oko i mocno zranioną twarz, poza tym żadnych złamań nie ma. Sportowiec planuje powrócić na zawody w Niżnym Tagile. 

Daiki Ito

Japończyk w serii finałowej konkursu indywidualnego skoczył 126 m, lecz nie ustał próby. Zawodnik uderzył ciałem o zeskok, ale zdołał go opuścić o własnych siłach. 

Z powodu bólu ramienia Daiki Ito powrócił do Japonii i tam spędzi dwa tygodnie. Japończyka nie zobaczymy na zawodach w Ruce i Niżnym Tagile. Prawdopodobnie powróci on na konkursy w Titisee-Neustadt. 

Vojtech Stursa

Otwarcie sezonu skoków narciarskich niezbyt pozytywnie wspominać będzie Vojtech Stursa. Czech podobnie jak kilku innych skoczków upadł w kwalifikacjach tuż po wylądowaniu, tym samym tracąc szansę na awans do niedzielnego konkursu indywidualnego. 

Reprezentant Czech winę za swój upadek zrzucił na organizatorów PŚ w Wiśle. W piątek oddano pierwsze skoki na zmodernizowanym obiekcie, stąd też zeskok nie był perfekcyjnie przygotowany. 

„Tak się zaczyna… Skakanie na górze lodowej, super…” – tak wyglądał początek postu umieszczonego przez Vojtecha Stursę na Facebooku. 

„Mam do zakomunikowania trzy rzeczy. Po pierwsze – nie będę mógł skakać jutro ani w niedzielę. Po drugie – mój nowy kombinezon jest zniszczony. I po trzecie – nie mam pojęcia w jaki sposób można skakać na górze lodowej! – napisał rozgoryczony swoim upadkiem młody Czech.

Zawodnik klubu Dukla Liberec 11 września 2016 roku stanął na najniższym stopniu podium podczas konkursu LGP w Czajkowskim, ponadto jego rekord życiowy wynosi 201,5 m. Talentu czeskiemu skoczkowi nie można umniejszać, na skoczni w Wiśle czuł się dobrze do czasu feralnego upadku, który odebrał mu szansę na udział w pucharowych zawodach. 

„Powinniśmy pamiętać, że zdrowie zawodników powinno być ważniejsze od pieniędzy!” – zaapelował zawodnik. 

Uszkodzona noga uniemożliwiła start w konkursie drużynowym


  • Źródło: fis-ski.com / facebook.com
  • Foto: Anna Cis / facebook.com

O autorze

Paulina Kukurenda

Dodaj komentarz