Wywiady

Kinga Rajda: „Zdobyty punkcik jest natchnieniem do dalszej pracy” [wywiad]

Dla wielu kibiców i trenerów Kinga Rajda uważana jest za przyszłość kobiecych skoków narciarskich w Polsce. Poprzednia zima była najlepszym sezonem w jej dotychczasowej karierze. Zastanawiacie się jak nasza skoczkini radzi sobie z połączeniem wielu obowiązków codziennych ze skakaniem? A może chcecie wiedzieć jak wspomina swój start na mistrzostwach świata juniorów? Zapraszamy do przeczytania wywiadu z mistrzynią Polski w skokach narciarskich – Kingą Rajdą. 

Justyna Gorzkowska: Cześć Kinga, bardzo się cieszę, że  zgodziłaś się na wywiad! 

Kinga Rajda: Hej, nie ma sprawy!

JG: To zacznijmy od początku. W Polsce skoki kobiet dopiero się rozwijają. Co sprawiło, że wybrałaś właśnie tę dyscyplinę, skąd zainteresowanie wydawałoby się typowo męskim sportem?

KR: Na samym początku jeździłam na nartach alpejskich w jednym z klubów. Jednak pochodzę ze sportowej rodziny i pewnego dnia po prostu zapytano mnie, czy chciałabym zacząć skakać na nartach. Miałam wtedy 11 lat i bez wahania się zgodziłam. Już dwa miesiące później rozpoczęłam treningi na małej skoczni, tzw. ,,Antosiu” – K15, pod opieką trenera Bronisława Porębskiego.

JG: W tym roku uczestniczyłaś w igrzyskach dla młodzieży w Lillehammer. Jak możesz ocenić swój występ? Jesteś zadowolona, czy może spodziewałaś się czegoś więcej?

KR: Ten start to była dla mnie ogromna presja. Niestety nie poradziłam sobie z nią.. i stało się jak się stało. Skoki nie wyszły jak chciałam i miejsce też nie było rewelacyjne. Jednak to mój duży błąd sprawił, że tak się stało. Nikt inny nie miał na to wpływu.

JG: Po młodzieżowych igrzyskach nadeszła pora na start w mistrzostwach świata juniorów. Jak wspominasz ,,turniej” w Rasnovie, bo chyba można to tak nazwać, ze względu na tempo przeprowadzania zawodów?

KR: Rasnov to dla mnie dużo lepsze zawod. Nie byłam już tak zestresowana jak na młodzieżowych igrzyskach. Było tam wielu przyjaciół czy znajomych, z którymi można było na spokojnie sobie porozmawiać i nie myśleć tylko o zawodach. To był dobry sposób na odstresowanie się.

JG: Na miejscu był z Wami także Adam Małysz. Mogliście liczyć na jego wsparcie?

KR: Oczywiście, że tak! Przekazał nam, zarówno jako drużynie, jak i każdemu z osobna, wiele cennych wskazówek.

Kinga Rajda w Szczyrku

KInga Rajda w Szczyrku, fot. Anna Karczewska / PZN

JG: Ten sezon to także Twój pierwszy punkt wywalczony w Pucharze Świata. Jakie on ma dla Ciebie znaczenie?

KR: Ten jeden punkcik, który udało mi się zdobyć, jest takim natchnieniem dla mnie do dalszej pracy.

JG: Czy zwycięstwo w klasyfikacji generalnej FIS Cup uważasz za swój największy sukces w karierze?
KR: Szczerze mówiąc, to nie. Oczywiście, było to jednak niezwykle przyjemne, kiedy mogłam stanąć na najwyższym stopniu podium i wysłuchać ,,Mazurka Dąbrowskiego”, szczególnie, że stało się to za granicą.

JG: Wiem, że jesteś dopiero na początku swojej kariery sportowej, ale patrząc na Noriakiego Kasaiego, myślisz, że byłabyś w stanie startować tak długo jak on?

KR: Ciężko powiedzieć, ale jeśli tylko zdrowie pozwoli i szczęście dopisze, to czemu nie? Na pewno będę zawsze walczyła do końca jak Noriaki!

JG: A jak sądzisz, co jest sekretem jego dyspozycji?

KR: Wydaje mi się, że on po prostu sam w swojej osobie jest stworzony do tego sportu. Dodatkowo jest idealnie przygotowany do bardzo wysokich rezultatów.

JG: Noriaki dla wiele zawodników jest absolutnym wzorem. A Ty masz jakieś idola w świecie skoków, kogoś na kim się wzorujesz?

KR: Nie mam jednego ulubionego zawodnika. Wszystkich skoczków bardzo lubię i serdecznie im kibicuję.

JG: Uważasz, że można porównać Sare Takanashi i Petera Prevca, ze względu na skalę sukcesu podczas minionej zimy? Jak byś ich opisała?

KR: Oni są prawdziwymi gigantami skoków!

KInga Rajda podczas zawodów LOTOS Cup

KInga Rajda podczas zawodów LOTOS Cup, fot. Alicja Kosman / PZN

JG: Jak wyglądają Wasze relację z męską kadrą? Możecie liczyć na wsparcie chłopaków?

KR: Na chłopców zawsze można liczyć. Nigdy nie odmówią pomocy i wspierają nas jak tylko mogą. To bardzo miłe z ich strony, bo wiadomo, że sami mają bardzo mało czasu na wszystko. Są po prostu cudowni!

JG: W zimie wygrałaś także Puchar Karpat. Jest to niedawno utworzony przez FIS nowy cykl zawodów. Czy rywalizacja tam wygląda identycznie jak w innych zawodach?

KR: Faktycznie udało mi się wygrać, ale są to zawody, które się dopiero rozkręcają. Tak, wszystko jest tam takie samo jak w przypadku innych zawodów.

JG: Kinga, powiedz jak sobie radzisz z pogodzeniem treningów, szkoły, wyjazdów na zawody?

KR: Czasami faktycznie jest bardzo trudno, ale nie można niczego zaniedbywać. Zawsze staram się pogodzić wszystko jak najlepiej. Wiadomo, że wychodzi różnie, raz gorzej, raz lepiej. Jednak najważniejsze jest to, żeby się starać.

JG: Kończąc, chciałam Cię zapytać o Twoje marzenia, co chciałabyś osiągnąć podczas swojej kariery sportowej? 

KR: Marzenia mówisz… wiele z nich spełniło się w sezonie zimowym. Kolejne, które mam gdzieś w głowie są dużo bardziej wymagające, co oznacza, że potrzeba czasu, aby mogły się spełnić. Chcę je zachować dla siebie i powiedzieć jak już się spełnią.

JG: Bardzo Ci dziękuję za rozmowę. 

KR: Nie ma za co, również dziękuję!

Więcej wywiadów ze skoczkami możecie przeczytać na blogu: skokinarciarskie98.blogspot.com


  • Źródło: informacja własna
  • Foto: Katarzyna Służewska

O autorze

Justyna Gorzkowska

Dodaj komentarz